Policjant z Poznania ratuje życie, oddając szpik kostny po raz drugi

W 2017 roku, podczas rutynowej wizyty w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, aspirant Szymon Karolewicz z lokalnej policji podjął decyzję, która po latach nabrała wyjątkowego znaczenia. Zarejestrował się jako potencjalny dawca komórek macierzystych. Ta z pozoru zwykła decyzja okazała się początkiem niezwykłej historii pomocy drugiemu człowiekowi, która trwa do dziś.

Odpowiedź na pilne wezwanie: szansa na życie po latach

Po siedmiu latach od rejestracji, w maju 2024 roku, Karolewicz otrzymał telefon, który zmienił codzienność w wyjątkowe wyzwanie. Ośrodek Dawców Szpiku poinformował, że wśród oczekujących pacjentów znalazła się osoba, której profil genetyczny niemal idealnie pokrywa się z profilem policjanta. Potrzebna była szybka decyzja — na szali leżało życie dorosłego Polaka, wymagającego natychmiastowego przeszczepu szpiku. Funkcjonariusz bez wahania wyraził zgodę na udział w procedurze, pozytywnie przechodząc szczegółowe badania kwalifikacyjne. Już w czerwcu 2024 roku przystąpił do oddania szpiku, niosąc konkretną nadzieję na wyzdrowienie swojemu genetycznemu bliźniakowi.

Efekty przeszczepu: realna poprawa i nowe wyzwania

Przekazanie szpiku przez aspiranta Karolewicza okazało się skuteczne — w kolejnych miesiącach stan zdrowia biorcy wyraźnie się poprawił. Informacje zwrotne z placówki medycznej potwierdzały, że przeszczep przyniósł pozytywne rezultaty. Jednak życie potrafi zaskoczyć: w styczniu 2026 roku stan pacjenta znowu uległ pogorszeniu. Lekarze ocenili, że konieczna jest ponowna interwencja i kolejny przeszczep — tym razem sytuacja była jeszcze trudniejsza, a czas odgrywał kluczową rolę.

Druga szansa: powrót do dawstwa szpiku

Pomimo wyzwań, aspirant Karolewicz nie zawahał się ani przez chwilę. Zgodził się na kolejne oddanie szpiku, rozpoczynając na nowo procedurę diagnostyczną. W efekcie, 4 lutego 2026 roku, ponownie przekazał szpik dla tego samego pacjenta. Takie działanie wymaga nie tylko odwagi, ale i ogromnej determinacji — zarówno dla potencjalnego dawcy, jak i dla osoby oczekującej na ratunek.

Inspiracja płynąca z lokalnej społeczności

Historia aspiranta Szymona Karolewicza pokazuje, jak zwyczajne z pozoru decyzje mogą mieć niezwykłe następstwa. Jego gotowość do ponownego niesienia pomocy, nawet kosztem własnego zdrowia, stanowi przykład prawdziwego poświęcenia i wyjątkowego zaangażowania w ratowanie życia. Takie postawy są nie tylko godne uznania, ale mogą też motywować innych mieszkańców do rejestracji w bazach dawców szpiku — szczególnie, że to gest, który realnie daje szansę na życie innym ludziom.

Dlaczego warto rozważyć zostanie dawcą szpiku?

Przypadek policjanta z Poznania przypomina, że rejestracja jako potencjalny dawca jest prosta i nie wymaga dużego nakładu czasu. Dla osób chorych na nowotwory krwi to często jedyna możliwość powrotu do zdrowia. Nawet jeśli od zgłoszenia do pobrania minie kilka lat, jak w historii aspiranta Karolewicza, decyzja podjęta dziś może okazać się ratunkiem w przyszłości – dla zupełnie nieznanej osoby. Warto zasięgnąć informacji w najbliższym centrum krwiodawstwa lub skorzystać z dedykowanych kampanii rejestracyjnych, które regularnie odbywają się w regionie.

Codzienni bohaterowie wśród nas

O postawie aspiranta Karolewicza mówi cała lokalna społeczność. Wielokrotny dawca szpiku nie tylko pomógł swojemu „genetycznemu bliźniakowi”, ale też udowodnił, że odwaga i empatia są obecne na co dzień w naszym mieście. Mieszkańcy wyrażają uznanie dla działań funkcjonariusza i mają nadzieję, że jego historia zakończy się pełnym sukcesem dla biorcy, a sam dawca szybko wróci do pełni sił. To także ważny sygnał, by każdy z nas rozważył, jak może pomóc innym – czasem wystarczy jeden gest, by odmienić czyjeś życie.

Źródło: Policja Wielkopolska