Pod koniec października w jednym z domów na terenie gminy Jarocin doszło do zaskakującego incydentu. Trójka znajomych postanowiła spędzić wieczór na wspólnym biesiadowaniu, jednak to, co miało być miłą kolacją, przerodziło się w nieprzyjemne doświadczenie dla gospodyni. W trakcie spotkania, 30-letnia uczestniczka wykorzystała okazję, aby ukraść telefon należący do właścicielki domu, opuszczając później miejsce wydarzeń z cudzym urządzeniem w kieszeni.
Niespodziewane odkrycia i wyciek pieniędzy z konta
Właścicielka telefonu zorientowała się dopiero następnego dnia, że jej urządzenie zniknęło w tajemniczych okolicznościach. Jednak prawdziwy szok przyszedł kilka dni później, gdy odkryła, że z jej konta bankowego zniknęło ponad 2600 zł. Dochodzenie prowadzone przez lokalną policję szybko naprowadziło funkcjonariuszy na trop osoby, która przyjęła przelew – okazało się, że była to wspomniana wcześniej 30-latka.
Włamanie do aplikacji bankowej i przyznanie się do winy
Kobieta została zatrzymana przez policję i podczas przesłuchania przyznała się do kradzieży. Opisała, jak udało jej się zdobyć dostęp do danych bankowych właścicielki telefonu, co pozwoliło jej zalogować się do aplikacji bankowej i przelać pieniądze na swoje konto. Śledczy uznali te działania za kradzież z włamaniem, podkreślając przełamanie zabezpieczeń w celu przywłaszczenia sobie cudzej własności.
Przyszłość w rękach wymiaru sprawiedliwości
Po przyznaniu się do zarzutów, przeciwko kobiecie został wystosowany akt oskarżenia, a sąd czeka proces, w którym oskarżonej grozi kara do 10 lat więzienia. Ten incydent stanowi przestrogę, pokazując, jak łatwo można paść ofiarą przestępstwa, nawet w sytuacjach, które na pierwszy rzut oka wydają się bezpieczne. Podkreśla również, jak kluczowe jest zachowanie czujności w kwestiach związanych z ochroną danych osobowych oraz finansowych.
Źródło: Policja Wielkopolska
