Pod koniec grudnia 2025 roku doszło do niecodziennego zdarzenia w jednym z poznańskich sklepów przy ulicy Dąbrowskiego, które zwróciło uwagę mieszkańców miasta. Mężczyzna, 48-letni obywatel Ukrainy, wszedł do sklepu, próbując ukraść dwa piwa o łącznej wartości 16 złotych. Gdy sytuacja wymknęła się spod kontroli, wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał strzał w kierunku sprzedawcy. Na szczęście okazało się, że była to jedynie replika pistoletu na plastikowe kulki.
Dynamiczna obława na ulicach Poznania
Po incydencie w sklepie, policja natychmiast podjęła działania, by schwytać sprawcę. Mężczyzna prowadził Opla Astrę, co dodatkowo utrudniało jego zatrzymanie. W międzyczasie, na ul. Niestachowskiej, st. sierż. Konrad Łykowski, będący po służbie, zauważył nietypowe zachowanie kierowcy. Prowadzący samochód jechał slalomem, wzbudzając podejrzenia policjanta, który obawiał się, że kierowca może być pod wpływem alkoholu. Bez zwłoki powiadomił swoich kolegów z pracy i podjął interwencję.
Zatrzymanie na ulicy Matejki
Na miejsce incydentu natychmiast skierowano policyjne patrole. Gdy funkcjonariusze zbliżyli się do podejrzanego samochodu na ul. Matejki, nadali sygnały do zatrzymania. Kierowca jednak nie zareagował, zwiększając prędkość w stronę ul. Głogowskiej. Po krótkim pościgu porzucił pojazd i próbował uciec pieszo. Dzięki szybkiemu działaniu sierżanta Łykowskiego, mężczyzna został obezwładniony i przekazany w ręce policji.
Poważne następstwa nieodpowiedzialnego zachowania
Po zatrzymaniu u 48-latka odkryto plastikową broń używaną wcześniej podczas kradzieży. Dalsze dochodzenie ujawniło, że prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, mając ponad promil alkoholu w organizmie. Dodatkowo, mężczyzna posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Został aresztowany i usłyszał zarzuty kradzieży rozbójniczej, prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, naruszenia sądowego zakazu oraz ucieczki przed policją. Przyznał się do winy i grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Ta sytuacja podkreśla, jak istotna jest czujność i szybka reakcja policjantów, nawet tych, którzy nie są na służbie. Dzięki zdecydowanemu działaniu sierżanta Łykowskiego udało się zapobiec poważniejszym konsekwencjom.
Źródło: Policja Wielkopolska
